Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trampki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trampki. Pokaż wszystkie posty

21 lipca 2014

Folk w wielkim mieście


Cudze chwalicie, swego nie znacie… Ze skruchą przyznaję, że pisząc o ciekawych projektach obuwniczych z całego świata przegapiłam po dwakroć rodzimą (bo i polską, i bliską lokalnej kulturze) inicjatywę Dominiki Boguckiej. Bez zbędnych wstępów nadrabiam więc to niedopatrzenie i zapraszam do lektury krótkiego wywiadu z pomysłodawczynią folkowych tenisówek Meeka.

źródło: lookbook Meeka 


29 maja 2014

Converse x Maison Martin Margiela


Jeżeli podobnie jak ja myśleliście, że najciekawszą limitowaną kolekcją tej wiosny okażą się Vansy z psychodelicznymi nadrukami z beatlesowskiej "Żółtej łodzi podwodnej" to cóż, wygląda na to, że tak jak i ja nie doceniliście potencjału de(kon)strukcyjnego duetu marki Converse i domu mody Maison Martin Margiela. Kilka dni temu do sklepów trafiły efekty ich drugiej już współpracy i choć converse'owe eksperymenty z formą zwykle nie budzą we mnie większego entuzjazmu (vide trampkosandały czy linia well worn), tym razem z przyjemnością przyznaję, że oddanie kultowych trampek w ręce naczelnego dekonstruktywisty świata mody było naprawdę dobrą decyzją.

Converse x Maison Martin Margiela, kolekcja SS 2014

19 lutego 2014

All you need is… Vans


25 stycznia 1968 roku z zaatakowanego przez Sinych Smutasów Pieprzolandu wypłynęła sterowana przez Starego Freda żółta łódź podwodna. Jej misją było znalezienie sojuszników, którzy pozwoliliby uciskanym Pieprzolandczykom rozprawić się z ponurakami i przywrócić podwodnej ojczyźnie utracone w wyniku najazdu barwy. Czterdzieści pięć lat później na sklepowe półki wypływa limitowana kolekcja The Beatles Yellow Submarine by Vans, która w stylu godnym filmowego protoplasty staje do walki z szarzyzną polskich (i nie tylko polskich) ulic.

źródło: Vans

29 października 2013

Z ziemi peruwiańskiej do Polski: Inkkas


Jako niedoszły antropolog kultury zawsze miałam (i nadal mam!) słabość zarówno do autentycznego rękodzieła, jak też do produktów inspirowanych lokalnymi tradycjami. A że buty nie są tu wyjątkiem (że wspomnę choćby wpis o Etnopii czy facebookową notkę o Japolkach), zapraszam dziś w kolejną kulturoznawczo-obuwniczą podróż. Tym razem zawędrujemy znacznie dalej niż na Podhale czy Kurpie, bo do… Peru.


3 września 2013

Trampki czy szpilki? Jedne i drugie!


Pomysłowość i humor doprawione szczyptą ironii to mieszanka, która działa na mnie jak przysłowiowy lep na muchy nie tylko w kontaktach międzyludzkich, ale i w poszukiwaniu ciekawych propozycji obuwniczych. I jak nic podobnymi kryteriami musieli kierować się projektanci marek Be&D oraz Olo oferując lubiącym eksperymenty butoholiczkom… trampkoszpilki. Wszystkie z Was, którym na sam dźwięk tej nazwy podniosło się ciśnienie, uspokajam – te projekty nie mają nic wspólnego ani z converse'owymi próbami zrobienia z trampek sandałów, ani też z koturnotrampkami Marca Jacobsa czy Isabel Marant, od których kilkanaście miesięcy temu zaczęło się trwające do dziś szaleństwo wedge sneakers. Be&D oraz Olo oparły się bowiem pokusie dosłownej interpretacji trendu obuwie sportowe na obcasie stawiając na znacznie bardziej kreatywne… złudzenia optyczne.


11 lipca 2013

Trampkosandały od Converse


O ile pomysł na trampki fabrycznie postarzane byłam ostatecznie skłonna zaakceptować, o tyle converse'owej wersji sandałów gladiatorków mówię zdecydowane nie. A powody ku temu są co najmniej trzy (bynajmniej nie błękit, róż i seledyn).

źródło: Converse

16 kwietnia 2013

Znoszone Conversy


Dwie pary butów, bez których nie wyobrażam sobie swojej szafy to klasyczne czarne szpilki i klasyczne czarne Conversy. Jedne i drugie służą mi już kilka dobrych sezonów i o ile po skórzanych czółenkach niewiele owo wysłużenie znać, o tyle wygląd tekstylnych Conversów już na pierwszy rzut oka zdradza (niestety) ich bogatą przeszłość. Lekko pościerane i na amen przybrudzone podeszwy, cienkie sznurówki, guma nosząca się z zamiarem popękania oraz materiał tu i ówdzie przetarty i do tego w kolorze, któremu po wielu praniach bliżej do popielu niż czerni... Powoli zaczynałam oswajać się z myślą, że czas zastąpić te najwygodniejsze buty świata nowym modelem. Po obejrzeniu aktualnej kolekcji Converse nie jestem już jednak tego taka pewna.

źródło: Grazia