Wielkimi krokami zbliża się premiera kolekcji przygotowanej
przez Isabel Marant dla sklepów H&M. Premiera, która premierą jest
właściwie tylko z nazwy (bo w ciągu niecałego półrocza jakie minęło od
ogłoszenia informacji o współpracy projektantki ze szwedzką sieciówką mniej lub
bardziej oficjalnymi kanałami zdążono ujawnić już chyba wszystkie jej
szczegóły, włącznie z elementami finalnej kolekcji) i która nie przyniesie
niestety miłej niespodzianki butoholiczkom (ani tym w ogólności, ani tym marzącym
o tańszej, ale wciąż oryginalnej wersji Bekketów). Buty są bowiem w tej
kolekcji dodatkiem – i to dodatkiem w sensie dosłownym.
zdjęcia: H&M
