Z czym kojarzy się Wam słowo "bezszwowe"? Najpewniej z
atrybutem bielizny albo innej części garderoby, ewentualnie – jako że pyta o to
butoholiczka - z zaawansowanym technologicznie obuwiem sportowym, tudzież znacznie
mniej zaawansowanymi łykowymi łapciami dawnych Słowian czy niderlandzkimi
sabotami. Mnie też się mniej więcej tak kojarzyło dopóki nie trafiłam na
informację o bezszwowych, bezklejowych i wspierających zrównoważony rozwój butach
pomysłu Anny Korshun.
