Pomysłowość i humor doprawione szczyptą ironii to mieszanka,
która działa na mnie jak przysłowiowy lep na muchy nie tylko w kontaktach
międzyludzkich, ale i w poszukiwaniu ciekawych propozycji obuwniczych. I jak
nic podobnymi kryteriami musieli kierować się projektanci marek Be&D oraz
Olo oferując lubiącym eksperymenty butoholiczkom… trampkoszpilki. Wszystkie
z Was, którym na sam dźwięk tej nazwy podniosło się ciśnienie, uspokajam – te
projekty nie mają nic wspólnego ani z converse'owymi próbami zrobienia z trampek sandałów, ani też z koturnotrampkami Marca Jacobsa czy Isabel Marant,
od których kilkanaście miesięcy temu zaczęło się trwające do dziś szaleństwo wedge
sneakers. Be&D oraz Olo oparły się bowiem pokusie dosłownej interpretacji
trendu obuwie sportowe na obcasie stawiając na znacznie bardziej kreatywne…
złudzenia optyczne.
źródło: http://www.olofashion.com/
